Home Historie rozwodowe Zdrada i rozwód – Historia pani Liliany

Zdrada i rozwód – Historia pani Liliany

autor ADWOKAT MARTA WNUK
zdrada i rozwód

Zdrada i rozwód Historia pani Liliany

Zdrada i rozwód. „Mąż zdradza mnie od wielu lat. Właśnie dostałam od niego pozew bez orzeczenia o winie. Nie wiem, co mam robić…”.

Moja odpowiedź: „Walcz, kobieto…”.

Z takim problemem zwróciła się ostatnio do mnie pani Liliana.

Zapytałam ją, ile trwa romans męża. „Od ośmiu lat”. Było tak: jej mąż, pan Krzysztof, poznał w pracy piękną blondynkę, panią Monikę. Od razu się zakochali. Jego kochanka również była w związku małżeńskim. Ich romans był burzliwy i piękny, jednak w pewnym momencie okazało się, że kochanka zaszła w ciążę. Pan Krzysztof zaczął się zastanawiać, czy dziecko jest jego… Ona też miała wątpliwości – jednego dnia współżyła bowiem z mężem, a drugiego z kochankiem…

JAK POMAGAM ❓

Podwójne życie męża – Zdrada i rozwód

Z lęku przed odrzuceniem pan Krzysztof prowadził podwójne życie. Kilka lat utrzymywał związek małżeński, manipulując naiwną żoną. Robił to, żeby zawsze mieć dokąd wrócić.

Jego zachowanie z pewnością wymagało potępienia, jednak on tak tego nie odbierał. Czekał na rozwój wydarzeń. Oczywiście chciał mieć w domu więcej swobody. W tym celu wymyślił, że z uwagi na uzależnienie od narkotyków psychoterapeuta uznał, iż powinien wyprowadzić się z dotychczasowego miejsca zamieszkania.

Tak też zrobił. Powiedział żonie, że jest uzależniony od narkotyków, co z resztą było prawdą. Miał z tym ogromny problem, który po wejściu w romans tylko się pogłębił. Pan Krzysztof nie umiał sobie poradzić z życiem w podwójnym związku i w konsekwencji popadał w coraz większe uzależnienie od kokainy…

Żona była zakochana i naiwna. Uwierzyła, że jego wyprowadzka będzie dla niego najbezpieczniejszym rozwiązaniem. Wynajął niedaleko domu małą kawalerkę, aby regularnie spotykać się z córką. Jednakże wynajął jeszcze jedno mieszkanie – z kochanką, która odeszła od męża. Oboje mieli nadzieję, że dziecko jest pana Krzysztofa. Dopiero kiedy ze sobą zamieszkali, a ich miłość stawała się coraz silniejsza, okazało się, że to dziecko dotychczasowego męża pani Moniki…

Kłamstwa męża wyszły na jaw

Pani Liliana zaczęła mieć wątpliwości co do wiarygodności zachowań męża. Kiedy go odwiedzała, widziała zaledwie kilka jego osobistych rzeczy. Co więcej, w mieszkaniu było czyste i zadbane. Wątpiła, czy rzeczywiście tam mieszka, jednak zapewniał ją, że pracuje nad sobą, a jednym z elementów terapii jest utrzymywanie porządku. Mówiąc wprost, pani Liliana była bardzo naiwna i wierzyła w każde jego słowo. Liczyła, że mąż niebawem wróci do domu. Co ciekawe, pan Krzysztof codziennie przyjeżdżał do pani Liliany, aby zobaczyć się z córką. Oprócz tego cały czas twierdził, że kocha swoją żonę oraz oczywiście regularnie z nią współżył.

W późniejszym postępowaniu okazało się, że kochance mówił, iż musi jeździć do domu ze względu na córkę… Żył na dwa domy. Trwało to ponad cztery lata. Pani Liliana nie mogła wyjść z podziwu jak mogła tak długo nie widzieć tych wszystkich rzeczy. Regularnie przyjeżdżał do domu, zabierał córkę do wynajmowanego mieszkania. Dodatkowo cały czas wyznawał pani Lilianie miłość i współżył z nią, wyjeżdżali do hoteli, na wakacje. W obliczu takiego zachowania czujność pani Liliany była po prostu uśpiona. Z perspektywy czasu nie potrafiła zrozumieć, jak można być tak wyrachowanym i w tak brutalny sposób prowadzić podwójne życie. Przy sprawie rozwodowej wszystkie okoliczności wyszły na jaw – świadkowie pięknie opowiedzieli historię pana Krzysztofa…

Okazało się, że pani Monika przez jakiś czas również prowadziła podwójne życie. W pewnym momencie, stojąc w obliczu wielkiej miłości, zadecydowała, że zostawi męża. Odeszła od niego, będąc w piątym miesiącu ciąży. Liczyła, że pan Krzysztof również będzie miał tyle odwagi i złoży pozew o rozwód. Tak się jednak nie stało. Pani Liliana dopiero po czterech latach dowiedziała się o zdradzie. W jaki sposób?

Zapraszam Cię na mój kanał YouTube:

Pozew o rozwód  🎥

Rozwody – Tego nie rób w Sądzie 🎥

Rozwód z Manipulantem 🎥

Mąż przyłapany na gorącym uczynku

Otóż pewnego razu pan Krzysztof powiedział jej, że wyjeżdża na czterodniową delegację. Przyjechał do żony, pocałował ją, powiedział, że bardzo ją kocha i wyszedł. Pół godziny później pani Liliana odebrała telefon od swojej przyjaciółki: „Hej, słuchaj, ty się rozstałaś z Krzysztofem? Bo właśnie go widzę z jakąś kobietą na lotnisku…”. Pani Liliana odparła z niedowierzaniem: „Nie, żartujesz, musiałaś się pomylić…”. Jej koleżanka była jednak pewna swego. Pani Liliana nie mogła uwierzyć w to, co usłyszała. Nie mogła zrozumieć, że jej mąż, który był tu przed chwilą i ją całował, pojechał prosto na lotnisko z jakąś obcą kobietą.

Zadzwoniła do niego.  Zapytała, gdzie jest. On spokojnym głosem odpowiedział, że przecież w delegacji. Był na lotnisku, bo to delegacja zagraniczna…

Uspokojona ponownie zadzwoniła do koleżanki. Może po prostu widziała jakąś kobietę w kolejce? Koleżanka się zaśmiała: „Jeżeli faktycznie całuje się z pierwszą lepszą kobietą z kolejki, to nie będę cię przekonywać…”.

Pani Liliana nie chciała w to uwierzyć. Kiedy wrócił do domu, zaczęła z nim rozmawiać, przytulać go. Wtedy wyczuła, że jest zmartwiony. Od tego momentu miała coraz więcej podejrzeń.

Zdrada i rozwód

Pewnego dnia pojechała do jego mieszkania. Zdziwiła się, że go nie było. Gdy go o to zapytała, powiedział, że jest w kinie i zaraz wróci. Przyjechał, przywitał ją, pocałował… Pani Liliana wspomina ten okres jako czas ogromnej naiwności. Intuicja podpowiadała jej, że coś było nie tak, jednakże ona nie chciała w to wierzyć. Kochała męża i nie podejrzewała, że człowiek, który przekonuje ją o swojej miłości, potrafi w tym samym czasie zdradzać z zimną krwią. Na pewno nigdy nie podejrzewała, że mógł mieszkać z inną kobietą. I to od czterech lat! Nie sądziła, że może ją tak oszukać.

Niebawem wszystko wyszło na jaw. Pani Liliana zaczęła dostawać informacje, że jej mąż był widziany na mieście w towarzystwie innej kobiety. Kiedy zaczęła weryfikować fakty, okazało się, że mieszka z nią od czterech lat.

Kłamstwa i manipulacje męża – Zdrada i rozwód

Rozczarowanie było ogromne. Oczywiście wszelkie pytania kończyły się kłamstwami. Nie umiał się przyznać. Dlaczego tak długo prowadził podwójne życie?

Uważam, że jego kochanka była osobą niezrównoważoną emocjonalnie. Jak wynika z materiału dowodowego w sprawie, pani Monika była osobą wybuchową, agresywną i niejednokrotnie dopuściła się względem pana Krzysztofa przemocy fizycznej. To był gorący, ognisty związek, oparty na nieszczęściu innych. Ich romans rozbił dwie rodziny. Myślę, że ta relacja miała niewiele wspólnego z miłością, gdyż była oparta głównie na seksie i kłótniach.

Co ciekawe, pan Krzysztof miał do niej żal, że go zdradziła z mężem. Tak – pani Monika, będąc w związku małżeńskim, zdradziła pana Krzysztofa… Absurd. Pan Krzysztof zarzucał jej, że z tej zdrady urodził się jej syn, a ściślej, jak to określił, „bachor”. Nigdy tego dziecka nie zaakceptował, miał do niego wewnętrzny żal.

Nie można zbudować szczęścia na nieszczęściu innych. Trzeba mieć zasady i umieć powiedzieć pewne rzeczy wprost. Ale to jest moje zdanie i być może wielu innych ludzi się z tym nie zgodzi. Pamiętajmy, że nie wszyscy są tacy sami. Są ludzie, którzy powiedzą prawdę tylko i wyłącznie wtedy, gdy się pomylą. Całe ich życie to jedno wielkie kłamstwo i manipulacja. Co ciekawe, jest to u nich tak głęboko zakorzenione, że zachowują się tak „z automatu”. Myślę, że badanie wariografem nie wykazałoby, że kłamią, ponieważ oni po prostu wierzą w to, co mówią. Jest to niestety pewnego rodzaju zaburzenie.

Niewątpliwie życie potoczyłoby się zupełnie inaczej, gdyby pan Krzysztof był na tyle odważny, żeby w pewnym momencie powiedzieć do swojej żony: „Odchodzę, poznałem kogoś innego”. A tak zmarnował jej kilka ładnych lat życia w iluzji, nadziei i oszustwie.

Potrzebujesz pomocy? KONTAKT ✅

Rozwód z orzeczeniem wyłącznej winy męża

Przeprowadziłam panią Lilianę przez proces rozwodowy. Oczywiście skończyło się wyłączną winą pana Krzysztofa. Co ciekawe walczył jeszcze o opiekę naprzemienną, gdyż nie chciał płacić alimentów. Oczywiście nie udało mu się – pokazaliśmy przed sądem, że co prawda ma dobre relacje z córką, jednak chce opieki naprzemiennej wyłącznie po to, żeby nie płacić świadczenia alimentacyjnego.

Wskazaliśmy, że jest uzależniony od środków psychotropowych, nigdy nie patrzył na dobro małoletniego dziecka, oszukiwał. W ostatnim czasie wyprowadził się 40 km od szkoły dziecka, gdyż chciał mieć piękny dom ze swoją obecną partnerką. Wskazaliśmy również rozliczenia finansowe. Pani Liliana nie wyobrażała sobie, aby wychowywać dziecko w systemie opieki naprzemiennej, gdyż między rodzicami nie byłoby porozumienia co do tego, kto i ile miałby płacić.

Na szczęście rozwód zakończył się pozytywnym rozstrzygnięciem dla pani Liliany – dostała alimenty na siebie, na dziecko i wyłączną winę pana Krzysztofa.

Pamiętajmy – kiedy intuicja nam coś podpowiada, sprawdźmy to. Niewątpliwie intuicja jest silną bronią. Nie żyjmy złudzeniem.

Podczas tej sprawy rozwodowej pan Krzysztof oczywiście po raz kolejny próbował wciągnąć swoją żonę w beczkę kłamstw. Stwierdził, że nie układa mu się z kochanką i chciałby wrócić do żony. Po kilku latach życia w kłamstwie pani Liliana nauczyła się, że nie może mu ufać i absolutnie nie zgodziła się na jego powrót.

Nie daj się oszukiwać – Zdrada i rozwód

Nie oznacza to jednak, że podczas trwania procesu nie miała wątpliwości. Wyobraźcie sobie, że nawet na tym etapie pan Krzysztof próbował wciągnąć ją w poczucie winy i przekonać do rozwodu bez orzekania o winie. Chciał z korzyścią dla siebie uregulować sprawy majątkowe.

Postawiłam sprawę jasno: „Oczywiście, możemy podpisać porozumienie i dokonać podziału majątku. Zapraszam Pana do notariusza, wówczas zmienimy stanowisko w sprawie w zakresie winy”.

Okazało się, że znów składał deklaracje bez pokrycia w rzeczywistości. Kiedy zaproponowałam termin u notariusza, wycofał się. Wciągał ją w kłamstwa pt. „przepiszę na ciebie mieszkanie, jak odstąpisz od orzekania o winie”. Tak naprawdę nigdy nie zamierzał tak zrobić, ale wiedział, że pani Liliana jest naiwna i miał nadzieję, że być może zgodzi się na rozwód bez orzeczenia o winie… Do końca trzymałam rękę na pulsie i nie pozwoliłam, żeby znów nią manipulował.

Morał? Po pierwsze – wierzmy intuicji. Po drugie – kierujemy się w życiu zasadami. I w końcu po trzecie – opierajmy się na faktach, stosując zasadę „mniej słów, więcej działania”.

Więcej:

Pozew o rozwód dla kobiet – Najważniejsze zasady

Podobne wpisy

Skomentuj

Umów się na Konsultacje [Płatną]